Październik w salonie wygląda podobnie co roku. Włączają się kaloryfery, w oknach robi się ciemniej, a my zaczynamy odbierać telefony o żółknących liściach. Zanim sezon grzewczy ruszy na dobre, warto zrobić trzy rzeczy, które oszczędzą roślinom zimy.
Mniej wody i koniec z nawozem
Rośliny zimą zwalniają. Krótszy dzień oznacza mniej energii i mniejsze zużycie wody, więc podlewanie, które latem było idealne, w listopadzie potrafi przelać doniczkę. Zamiast trzymać się kalendarza, sprawdzajcie podłoże palcem i podlewajcie rzadziej. Nawożenie kończymy we wrześniu, roślina przy krótkim dniu nie ma co zrobić z dawką nawozu.
Dalej od kaloryfera, bliżej okna
Grzejnik wysusza powietrze, a suche powietrze to brązowe końcówki liści. Rośliny odsuwamy od kaloryfera, a na parapecie stawiamy miseczkę z wodą. Światła natomiast zabraknie wszystkim, dlatego doniczki z głębi pokoju warto na zimę przestawić bliżej okna. To jedyna pora roku, kiedy namawiamy do przestawiania roślin, nie do zostawiania ich w spokoju.
Wilgotność zamiast zraszania
W salonie w październiku zawsze uruchamiamy nawilżacze powietrza, w domu zamiast tego sprawdzi się podstawka z keramzytem i wodą pod doniczką. Zraszanie co drugi dzień nie zastąpi wilgotności, a przy okazji zostawia plamy na liściach.
Rośliny odporne na trudną zimę znajdziecie w dziale roślin doniczkowych. A gdy mimo wszystko coś zacznie marnieć, zapraszamy do salonu, zajmiemy się ratowaniem roślin.
Zadzwońcie: 507 553 524 albo wpadnijcie do salonu przy Złotno 60/62.
